Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

BIP WiMBP

Biuletyn Informacji Publicznej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
26769466 razy

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0

 


 


Kierunek Interwencji 1.1. Zakup i zdalny dostęp do nowości wydawniczych ze środków finansowych Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

SBP

DKK

Logowanie do SOWA2

 

Deklaracja dostępności

Przeszłość w pamiątkach ukryta

Academica - Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych

System informacji prawnej Legalis

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Kalendarz wydarzeń

Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Zapytaj bibliotekarza

fb WiMBP

 

DKK we Frysztaku

Martyna Bunda: „Nieczułość”

29-03-2019

 O „Nieczułości” Martyny Bundy było niezwykle głośno już w momencie jej premiery. Książka znalazła uznanie zarówno wśród krytyków jak również czytelników. Wystarczy wspomnieć chociażby o nominacjach do Nike oraz nagrody Conrada. Co zadziwiające, chociaż wcześniej zetknęłam się z wieloma analizami tej pozycji, w mojej pamięci pozostały tylko ogólnikowe stwierdzenia, że jest to książka świetna, poruszająca i wstrząsająca. Usiadłam, więc do lektury kolejnej propozycji Dyskusyjnego Klubu Książki z dużymi oczekiwaniami. Dziewcza Góra to mała miejscowość na Kaszubach, gdzie mieszka młoda wdowa wraz z trzema córkami. Kiedy je poznajemy, wydają się żyć lekko na uboczu swojej społeczności. Wynika to po części z faktu, że Rozela została swego czasu wyklęta przez rodzinę. Z biegiem lat kobieta zaznała odrobiny szczęścia, które przerwała nagła i tragiczna śmierć męża. Akcja „Nieczułości” toczy się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i opowiada o losach kobiet, które pomimo tego, że często się kłócą i podążają własną drogą, zawsze mogą na siebie liczyć. Ich relacje będą ewoluować, czemu trudno się dziwić zważywszy na fakt, że ich charaktery diametralnie się od siebie różnią. Najbardziej podobna do swojej mamy jest Gerta. Dziewczyna czułaby się najlepiej, żyjąc w zgodzie z rytmem pór roku, który dałby jej poczucie przydatności i stabilizacji, a równocześnie nieograniczonego kontaktu z naturą. Niestety, wraz z biegiem lat kobieta przekona się, że jej życie będzie oparte na niepewności i przekonaniu, że nie jest w miejscu, gdzie być powinna. Średnia z sióstr, czyli Truda, posiada charakter pełen sprzeczności. Uwięziona na wsi, marzy by na stałe przenieść się do miasta, gdzie mogłaby spełniać swoje aspiracje. Dziewczyna czuje, że wiele lat temu bezpowrotnie utraciła szansę na lepszy los. I w końcu Ilda – według matki zakała rodziny. To właśnie ona poświęci najwięcej, aby choć przez chwilę poczuć się naprawdę szczęśliwą. Martyna Bunda postanowiła pójść stosunkowo rzadko eksploatowaną ścieżką. Fabuła powieści rozgrywa się w większości już po wygaśnięciu II wojny światowej. Mimo to gdzieś w tle czają się wspomnienia, których nie da się wymazać. Tym, co wyróżnia „Nieczułość” spośród innych powieści podejmujących temat traum bohaterek, jest fakt, że autorka nie skupia się wyłącznie na historiach osadzonych bezpośrednio na pierwszej linii frontu. Wyjątkiem od tej reguły są przeżycia Rozeli, będącej ofiarą nazistowskich żołnierzy. Kobieta po wojnie postanawia sama zmagać się z traumą, która wpłynęła na całe jej życie. Skrywane uczucie nieprzepracowanego bólu i wszechogarniającego strachu sprawia, że dom Rozeli jest specyficznym miejscem. Gospodyni rządzi w nim twardą ręką. Chociaż w życiu dorastających dzieci nie brakowało szczęśliwych chwil, to bywały momenty, kiedy matka przypominała nieczułą despotkę. Dziewczynki, które na naszych oczach dojrzewają, a później mierzą się z dorosłymi problemami, przez wiele lat nie będą wiedziały, co było źródłem zachowania ich matki. Nie zmienia to jednak faktu, że również one będą zmagać się ze społecznymi skutkami wojny, które zmieniły nie tylko kształt granic państw, ale także ludzką mentalność. I tak to, co w latach dwudziestych uchodziło za normę, po dwóch kolejnych dekadach nie było już tak oczywiste. Przekonała się o tym przede wszystkim Gerta, która musiała pogodzić się ze sprzeciwem matki względem jej związku z pewnym przystojnym młodzieńcem. Na kartach „Nieczułości” miłość w czasach PRL-u łączy się z bezdusznymi realiami. Wydaje się jednak, iż bohaterki są na tyle silne, że nie potrzebują stałej obecności mężczyzn. Mimo to każda z nich na pewnym etapie życia jest w mniej lub bardziej udanym związku. Nie do końca zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że panowie pojawiają się w fabule tylko jako nic nieznaczący element tła. Faktem jednak jest, że akcję obserwujemy głównie oczami kobiet, którym nie są obce różnorodne trudne sytuacje. Mam pewien problem z ukazaniem przełomowych chwil w życiu każdej z bohaterek. To te momenty stanowią zawsze punkt wyjścia do dalszej historii. W pierwszych rozdziałach poznajemy te wydarzenia wędrując pomiędzy teraźniejszością, a nagłymi retrospekcjami, co może wywołać poczucie lekkiej dezorientacji u niektórych czytelników. Być może to właśnie splecenie dwóch osi czasowych sprawiło, że początkowo „Nieczułość” bardziej przypominała mi formą zbiór opowiadań, aniżeli pełnoprawną powieść. Nie jest to jednak moim największym zarzutem względem tego tytułu. Jak wcześniej wspomniałam, książka Martyny Bundy opowiada o znaczeniu traum wyniesionych z przeszłości. Specyficzna trzecioosobowa narracja jest prowadzona z perspektywy konkretnych bohaterek, które naprzemiennie ukazują nam swoje spojrzenie na sytuacje, z jakimi muszą się mierzyć. Jednak o pierwotnych źródłach podejmowanych przez nie decyzji dowiadujemy się w większości śledząc spostrzeżenia osób postronnych. I tak działań Ildy nie zrozumiemy w pełni bez fragmentów wspomnień Rozeli, mówiących o własnym, nagłym wdowieństwie. Taki sposób opowieści nieco łagodzi główny przekaz książki, który ginie gdzieś pomiędzy mocno poruszającymi czytelnika aspektami teraźniejszości kobiet. Choć ,,Nieczułość” robi bardzo dobre wrażenie pod względem przekazu emocji w trakcie czytania, to sama opowieść szybko zaciera się w pamięci odbiorcy. Pozostają w nas uczucia, ale już niekoniecznie wydarzenia, które je spowodowały. Czy to źle? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Debiut literacki Martyny Bundy jest utworem idealnym, jeśli analizujemy go jako całość. Problem zaczyna się, gdy rozpatrujemy każdy występujący motyw fabuły oddzielnie. Wtedy dostrzegamy, ile w tej książce niewykorzystanego potencjału. Poruszana problematyka utworu jest wszak na tyle bogata, iż zasługiwałaby na szersze omówienie. Jest co najmniej kilka drażliwych kwestii, które autorka porusza mimochodem tylko w kilku akapitach, by nigdy do nich nie powrócić. Poniekąd rozumiem taką decyzję. Gdyby poszerzyć fabułę chociażby o aspekty związane z pedofilią w polskim Kościele, powstałaby powieść, o dużo głębszym wydźwięku, ale prawdopodobnie mniejszej popularności. „Nieczułość” mogłaby być kanwą dla co najmniej kilku interesujących książek o ważnych zagadnieniach społecznych. Nadmiar krótkich, lecz emocjonalnych scen sprawił, że po kilku tygodniach od lektury książki, pamiętałam z niej bardzo nieliczne fragmenty. W trakcie przypominania sobie kolejnych detali powieści, odkrywałam jednak drobiazgi, których wcześniej nie widziałam. Równocześnie czułam coraz większy niedosyt. W moim przekonaniu „Nieczułość” jest książką dobrą, która mogła być powieścią wybitną, gdyby Martyna Bunda podkreśliła kilka drobiazgów, które są mało widoczne podczas pierwszego czytania.

 

Anna Dral

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: